Druga połowa sierpnia to w Dolinie Neru czas wielkich przyrodniczych poruszeń. Jeśli spoglądacie w niebo, z pewnością zauważyliście, że znane nam gniazda pustoszeją, a na okolicznych łąkach i za orzącymi traktorami zbierają się już dużo mniejsze grupy bocianów. To znak, że właśnie rozpoczęła się jedna z najbardziej widowiskowych i trudnych wędrówek w świecie przyrody.
Sejmiki i wyjazd: kto leci pierwszy?
Zanim ptaki ruszą w trasę, spotykają się na łąkach i skoszonych polach. Podczas tzw. sejmików nie tylko intensywnie jedzą, by zgromadzić zapasy tłuszczu, ale też sprawdzają swoją kondycję przed ogromnym wysiłkiem. Co fascynujące, pierwsze w podróż wyruszają zazwyczaj tegoroczne młode! Nie mają przewodników ani GPS-a – instynkt zapisany w genach bezbłędnie mówi im, w jakim kierunku i jak długo mają lecieć. Dorośli, doświadczeni rodzice ruszają w trasę zazwyczaj kilka lub kilkanaście dni po nich.
Bociany to ptaki wybitnie towarzyskie podczas migracji. Często lecą w dużych grupach liczących od kilkudziesięciu po nawet setki ptaków, co pomaga im wyszukiwać prądy powietrzne i zapewnia większe bezpieczeństwo.
Trasa i żywe windy: którędy do celu?
Nasze polskie bociany wybierają tzw. trasę wschodnią. Lecą przez Wyżynę Lubelską, Ukrainę, Bułgarię, Turcję, omijają od wschodu Morze Śródziemne, mkną nad Bliskim Wschodem (Izrael), Doliną Nilu i dalej na południe. Zimowiska znajdują się w Afryce Subsaharyjskiej – od Sudanu, Czadu i Etiopii, aż po Republikę Południowej Afryki! To odległość rzędu 7000–10 000 kilometrów.
Bociany nie są stworzone do ciągłego machania skrzydłami – szybko by opadły z sił. Szukają tzw. kominów termicznych (kolumn ciepłego powietrza unoszącego się z nagrzanej ziemi). Wlatują w taki komin, wykręcają w nim spiralę bez wysiłku aż pod same chmury, a potem szybowcowym lotem opadają w stronę kolejnego komina. Ponieważ nad wodą ciepłe kominy nie powstają, bociany kategorycznie unikają lotu nad otwartym morzem!
Dziennie pokonują około 300–500 km. Na nocleg i żerowanie zatrzymują się na bezpiecznych łąkach, w dolinach rzek oraz na obszarach półpustynnych. Często też odwiedzają wielkie wysypiska śmieci (znak naszych czasów).
Mordercza wędrówka: zagrożenia na trasie
Ta malownicza podróż to dla wielu ptaków niestety walka o przetrwanie. Ponad połowa młodych bocianów nie przeżywa swojego pierwszego przelotu do Afryki. Co im zagraża? Linie wysokiego napięcia oraz farmy wiatrowe w Europie i na Bliskim Wschodzie są śmiertelną pułapką. W niektórych krajach Bliskiego Wschodu (szczególnie w Libanie) i Afryki Północnej wciąż masowo i bezkarnie strzela się do migrujących ptaków w celach „sportowych”. Postępujące zmiany klimatyczne wypalają miejsca tradycyjnych przystanków w Afryce, utrudniając regenerację sił. Popychane głodem ptaki często posilają się na wysypiskach śmieci, połykając zabójczy plastik i sznurki.
Bociany z naszej Doliny Neru przypominają nam o niezwykłym pulsie natury – łączą nasz lokalny krajobraz z odległym afrykańskim kontynentem. Życzymy im czystego nieba, dobrych noszeń termicznych i bezpiecznego powrotu do naszych gniazd już za 7-8 miesięcy! Spoglądajcie w niebo w najbliższych dniach – to ostatnie momenty, by machnąć im na pożegnanie!
Źródło: Lutomiersk.info
Fot. facebook.com
