W Lutomiersku odbył się bieg, którego trasa prowadziła przez grunty należące do prywatnych właścicieli. Organizatorem imprezy był burmistrz miasta, a w wydarzeniu wzięli udział radni oraz przedstawiciele lokalnych władz. Problem w tym, że zabrakło jednego, kluczowego elementu — zgody osób, do których należą wykorzystane nieruchomości.
Zgoda właściciela to nie formalność
Udział przedstawicieli samorządu w wydarzeniu nie zastępuje zgody właściciela terenu. Organizator powinien jeszcze przed startem ustalić, na jakiej podstawie prawnej może korzystać z cudzych działek. Sportowy charakter imprezy ani promocja gminy nie zwalniają z obowiązku respektowania praw mieszkańców.
Meta biegu nie kończy odpowiedzialności organizatora.
Jakie kroki mogą podjąć właściciele?
Osoby, których nieruchomości zostały wykorzystane bez zgody, mogą dochodzić swoich praw, w tym również odszkodowania. Od gminy należy oczekiwać przedstawienia dokumentacji dotyczącej wyznaczenia trasy oraz wyjaśnienia, dlaczego nie uzyskano zgód właścicieli. Konieczne jest także ustalenie, kto ponosi odpowiedzialność za ewentualne szkody powstałe w trakcie imprezy.
Sprawa pokazuje, że nawet dobrze brzmiące wydarzenie promocyjne wymaga uporządkowania stanu prawnego gruntów, po których przebiega trasa. W przeciwnym razie sukces sportowy może zamienić się w spór sądowy.
Źródło: Lutomiersk.info
Fot. facebook.com

